Dochodziła 13.00, więc Miona postanowiła szykować się do wyjścia z przyjaciółmi. Wzięła szybki prysznic i osuszyła się ręcznikiem. Rozczesała włosy, zrobiła lekki makijaż i włożyła przygotowane ubrania. Spakowała do torebki różdzkę, klucze, portfel oraz spis książek i materiałów potrzebnych do szkoły. Wyszła z domu po czym teleportowała się do trzech mioteł, gdzie mieli czekać jej przyjaciele. Jednak nigdzie ich nie widziała. Postanowiła usiąść i poczekać. Piła kremowe piwo, gdy Harry, Ron oraz Ginny się zjawili. Z uśmiechami na twarzach podeszli do stolika przy którym siedziała szatynka.
- Hej Mionka!
Zawołała Ginny i rzuciła się przyjaciółce na szyję.
- Cześć Ginn, ja też tęskniłam ale puść mnie już bo się duszę.
Uśmiechnęła się do przyjaciółki, po czym przywitała się z Harrym. Jednak, gdy podszedł do niej Ron i chciał ją pocałować cofnęła się. Rudzielec był zdziwiony postawą swojej dziewczyny ale nic nie powiedział. W tym samym momencie w jej głowie kłębiło się tysiąc myśli. Wiedziała że Ron jest wybuchowy, ale nie mogła dłużej tego ciągnąć. Nie kochała już chłopaka. Był dla niej tylko przyjacielem. Bała się jedynie jego reakcji, kiedy się dowie że chce z nim zerwać. Jej przemyślenia przerwała ręka Harrego która machała jej przed oczami.
- Ziemia do Hermiony!
Powiedział Chłopiec-Który-Przeżył z uśmiechem.
- Nad czym tak myślisz?
Zapytał Ron.
"O tym że chcę z tobą zerwać, głupku"
- Nad niczym. Chodźmy już.
Wszyscy ochoczo przytaknęli i wyszli z pubu. Postanowili najpierw pójść do Esów i Floresów po nowe podręczniki, których w tym roku mięli wyjątkowo dużo. Następnie uzupełnili zapasy piór i pergaminów. W międzyczasie Harry poszedł do Olivandera po nową różdżkę, a po drodze wstąpili również do Miodowego Królestwa po ulubione słodycze.
- Chłopaki idźcie do sklepu ze sprzętem do Quiditch'a, a my pójedzemy do sklepu z ubraniami ok?
-Spoko, spotkajmy się w lodziarni u floriana za pół godziny.
-Dobrze.
Dziewczyny weszły do sklepu i zaczeły przeszukiwać wieszaki w celu znalezienia ładnych ubrań, ponieważ uczniowie ostatniego roku są zwolnieni z obowiązku noszenia szat na lekcje. Po dwudziestu minutach zaczęły przymierzać swoje ''zdobycze''. Obładowane torbami opuściły sklep i ruszyły do lodziarni. Chłopaków jeszcze nie było, więc zajeły wolny stolik i zamówiły lody truskawkowe.
***
Przy stoliku w drugim końcu lokalu siedzieli Draco Malfoy i Blaise Zabini. Ich ojcowie zostali zamknięci w azkabanie. Obydwoje się zmienili. Przestali patrzeć tylko na czystość krwi i zrozumieli swoje błędy. Nagle zobaczyli Hermionę i Ginny. Draco wiedział, że bardzo krzywdził Granger wszystkimi wyzwiskami. Teraz musiał przyznać, że dziewczyna bardzo wyładniała. Albo zawsze taka była, a on przez swoje uprzedzenia nie dostrzegał tego. Śmiało mógł przyznać, że chciał ją bliżej poznać.
- Zabini, ja idę ją przeprosić.
- Dobry pomysł.
Przytaknął brunet. Wstali z miejsc i ruszyli do stolika dziewczyn.
***
Przyjaciółki spokojnie jadły lody, gdy nagle obok nich pojawili się Malfoy i Zabini. Obie musiały przyznać, że chłopaki byli bardzo przystojni ale niestety to wrogowie.
- Czego tu chcecie?
Zapytała Hermiona marszcząc brwi.
- Przeprosić....
Mam nadzieję że rozdział wam się spodobał. Pamiętajcie o komętowaniu.
~ADramionka
Strój Hermiony tego dnia.
Za szybka zmiana postaci, daj trochę opisów to będzie jeszcze lepiej.
OdpowiedzUsuńZa szybka zmiana postaci, daj trochę opisów to będzie jeszcze lepiej.
OdpowiedzUsuńMi się podoba. Lece czytać dalej
OdpowiedzUsuńCiekawy blog , chętnie będę zaglądać regularnie :)
OdpowiedzUsuńDobra, zacznę tradycyjnie od błędów. Akcja dzieje się za szybko, w niektórych miejscach brakuje przecinków i jest ciut słabo z opisami. Postaraj się zachowywać kanon jak największej liczby postaci, i (oczywiście jeśli możesz) rzadziej używaj wyrazu "Miona", bo strasznie mnie to wkurza ;_;
OdpowiedzUsuń