Dramione-New sensation
sobota, 27 lutego 2016
Rozdział 4
Rozdział 3
środa, 27 stycznia 2016
Rozdział 2
- Chcielibyśmy cię przeprosić.
Hermiona nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. Draco Malfoy i Blaise Zabini przepraszają. Nie wiedziała co o tym myśleć. Widziała skruchę w ich oczach, ale nie miała pewności, czy przeprosiny są szczere. Postanowiła trochę się z nimi podroczyć. W głębi duszy wiedziała, że im wybaczy. Zawsze chciała mieć przyjaciela ślizgona, a teraz nadarza się ku temu okazja. Uczniowie domu węża nie byli tacy grzeczni jak gryfoni, a Miona lubiła imprezy. Nagle przypomniała sobie o przepraszających ją chłopakach.
-A jakie mam powody żeby nie sądzić, że kłamiesz?
- Niestety, nigdy nie dałem ci powodów do wierzenia mi, ale naprawde się zmieniłem i zrozumiałem swoje błędy. Krzywdziłem cię, bo nie byłaś czystokrwista.
Powiedział Draco ze skruchą. Hermiona postanowiła mu wybaczyć. Wiedziała, iż te przeprosiny były szczere.
- Wybaczam ci, Malfoy. Tobie Zabini zresztą też.
Powiedziała Miona z uśmiechem.
- Możemy z wami usiąść?
-Tak.
-Nie.
Odpowiedziały dwa głosy jednocześnie.
- Czemu nie chcesz żeby z nami usiedli, Ginn?
- Bo nasze chłopaki za chwilę tu będą.
- Ron nie jest moim chłopakiem.
- Co?! Kiedy zerwaliście? Nic mi o tym nie mówiłaś!
- Bo jeszcze nie zerwaliśmy, ale przy najbliższej okazji mam zamiar zakończyć nasz związek.
- Tylko uważaj. Ron jest wybuchowy. Nie wiem, jak zareaguje na zerwanie.
- Jakoś to będzie.
- Dobra chłopaki. Chyba musicie już iść.
- No dobra. Jeszcze jedno pytanie. Wracacie do Hogwartu?
Draco był ciekawy ich decyzji, chociaż w głębi duszy wiedział, że wrócą.
- Oczywiście wracamy. Nie mogłabym przegapić tylu imprez i mieszkania w osobnym dormitorium.
- Ty i imprezy?
- Wiesz Malfoy... nie jestem taka grzeczna jak ci się wydaje.
-Zaskakujesz mnie.
- A będąc Prefektem naczelnym nie będe musiała mieszkać w ciasnym pokoju z jakimiś głupimi dziewczynami.
- To do zobaczenia w pokoju Prefektów.
- Ty też jesteś naczelnym?
- Oczywiście.
Powiedział ślizgon z dumą.
- Smoku my musimy już lecieć.
Powiedział Zabini. Wcześniej zaplanował spotkanie z przyjacielem.
- Spokojnie, ognista ci nie ucieknie.
- Czy ktoś tu mówił o ognistej?
Zapytała z zainteresowaniem szatynka.
- A co Granger? Chcesz sie napić z nami?
- Jakbyś czytał mi w myślach.
Powiedziała Miona i wstała z miejsca.
- Ginn, powiedz chłopakom że musiałam iść. Pa.
Po tych słowach ruszyła za chłopakami do wyjścia. Całą trójką teleportowali się do domu Smoka, który mieszkał w nowoczesnym budynku w centrum Londynu.
- Ja pójdę się przebrać i za chwilę do was dołącze.
- Spoko. Czekamy w salonie.
Dziewczyna teleportowała się do domu. Weszła do łazienki i wzięła prysznic. Rozczesała włosy, a po chwili zastanowienia je wyprostowała. Poszła do pokoju i zaczęła szukać w szafie ubrań. Zajęło jej to chwilę, ale podobał się jej wybrany zestaw. Ubrała się i spakowała torebkę. Wyszła z domu i zamknęła drzwi. Gdy się odwróciła, zamarła. Przed nią stał wściekły Ron.
- Co ty tu robisz?
Zapytała.
- Przyszedłem bo dowiedziałem się, że poszłaś do Malfoya! Miałem nadzieję, że jednak się tu spotkam.
Wszystko mówił patrząc na Hermionę wściekłym wzrokiem.
- Ginny ci to powiedziała?!
- Nie twój interes!
- Mój! A teraz zejdź mi z drogi!
- Nie, nigdzie nie idę!
Powiedział chłopak. Miona wyciągnęła różdżkę i już chciała rzucić na chłopaka zaklęcie rozbrajające, gdy ten chwycił ją za nadgarstek. Dziewczyna upuściła swój magiczny patyk. Rudzielec złapał ją za ramiona i przycisnął do ściany.
- Puść mnie! To boli!
- I ma boleć. Nie puszszę cię! Nie pójdziesz się włuczyć z jakimś Malfoyem!
-Nie będziesz mi mówić co mam robić!
-A ja nie będe słuchać rozkazów szlamy!
Mionę zabolały słowa chłopaka, lecz nie dała tego po sobie poznać. Zaczęła się naprawde bać. Nigdy nie widziała swojego przyjsciela w takiej furii.
***
W tym samym czasie w domu Dracona chłopaki zaczęli się już niecierpliwić.
- Gdzie ona jest tyle czasu?
- Nie mam pojęcia.
Odparł szczerze Diabeł.
- Idę do niej, zobasze czy wszystko okej.
- Spoko. Ja tutaj poczekam.
Po słowach przyjaciela Malfoy wyszedł z domu i teleportował się pod dom Gryfonki. To co tam zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Na ganku pod ścianą stała szatynka, a Rudzielec trzymał ją za ramiona i krzyczał na nią. Ślizgon nie czekał ani chwili. Szybkim ruchem odciągnął Rona od dziewczyny i uderzył go w twarz. Odwrócił się do Miony a ta przytuliła się do niego i rozpłakała. Draco chwilę uspokajał dziewczynę, a gdy mu się to udało szatynka opowiedziała mu o tym, co się tutaj wydarzyło.
- Nic ci się nie stało?
- Nie.
- To dobrze. Chodźmy już do mnie.
- Okej. Zapomnijmy o tym.
Przez chwilę panowała między nimi cisza którą postanowił przerwać blondyn.
- Ładnie wyglądasz.
- Dzięki.
Po chwili rozmowy teleportowali się do domu Dracona, zostawiając nieprzytomnego Rona na podwórku dziewczyny. W salonie zobaczyli bruneta siedzącego na kanapie.
- No nareszcie!
Powiedział znudzony.
- Co wy tak długo robiliście?
Draco i Herm opowiedzieli Zabiniemu całą historię. Poprosili również, żeby nikomu o tym nie mówił. Przez chwilę siedzieli w ciszy po czym Diabeł powiedział.
- Chyba nie będziemu tu tak siedzieć. Zaczynamy imprezę!
Wszyscy ochoczo przystali na taką propozycję. Zabini chwycił butelkę z ognistą, rozlał alkohol do trzech szklanek i włączył głośną muzykę. Tak zaczęła się zabawa. Po piątej kolejce ognistej byli już nieźle wstawieni. Nagle Gryfonka wstała z miejsca i chwiejnym krokiem weszła na stół i zaczęła tańczyć, a Malfoy wlepiał w nią swój wzrok.
- Nie no, kocham cię Granger!
Krzyknął pijany blondyn. Miona zdziwiła się słysząc słowa chłopaka, jednak przez wypity alkohol po chwili o tym zapomniała. Przyjaciele bawili się jeszcze przez dobre kilka godzin. Diabeł zaczął coś śpiewać, a po chwili usnął. Widząc to para siedząca na kanapie zaczęła sie śmiać, po czym gryfonka czknęła, co zbudziło jeszcze większe salwy śmiechu na blondynie. Ta dwójka również odpłynęła do krainy Morfeusza.
Następnego dnia Diabeł obudził się na podłodze z bólem głowy. Na kanapie zobaczył śpiących przyjaciół. Postanowił ich obudzić, więc krzyknął.
- Wstawać śpiochy!
Obydwoje poderwali się z miejsc. Strasznie bolały ich głowy.
- Pogieło cię, Zabini?!
Brunet uśmiechnął się niewinnie, a blondyn pokiwał z politowaniem głową.
- Nie wiem czy pamiętacie, ale dzisiaj wracamy do Hogwartu. Mamy trzy godziny do pociągu. Idę do domu, bo nawet nie jestem spakowana.
- Okej. To do zobaczenia. Może przyjdę po ciebie o 13.00?
- Będe czekać. Do zobaczenia.
Przytuliła Blaise'a i dała całusa w policzek Smokowi, po czym teleportowała sie do domu. Zaczęła pakować kufer. Włożyła do niego ubrania których miała w tym roku wyjątkowo dużo, materiały potrzebne do szkoły i inne rzeczy. Wzieła prysznic, przebrała się i poprawiła makijaż. Po chwili usłysza dzwonek do drzwi. Otworzyła je i zobaczyła blondyna.
- Witaj ponownie.
Powiedział z uśmiechem.
- Poczekaj chwilę, pójdę po kufer.
- Pomogę ci.
Powiedział chłopak i ruszył za dziewczyną. Na środku pokoju stał dużych rozmiarów bagaż. Ślizgon wziął go i chwycił za rękę Hermione w celu teleportacji. Zjawili się na dworcu Kings Cross. Szybkim krokiem ruszyli w stronę peronu numer 9 i 3/4. Przeszli przez barierkę i weszli do pociągu.
- Ja idę poszukać Harrego i Ginny.
- Nie usiądziesz z nami w przedziale?
- Wątpie żeby inni ślizgoni powitali mnie z uśmiechem.
Powiedziała zgodnie z prawdą szatynka.
- Więc mam pomysł. Przez godzinę siedzisz z gryfonami a potem przyjdę po ciebie i usiądziesz z nami.
- No niech ci będzie.
Powiedziała i ruszyła szukać przyjaciół. Zaglądała do przedziałów i nigdzie ich nie zobaczyła. Dopiero w jednym z ostatnich wagonów siedziała Dwójka jej kolegów. Niestety był tam też Ron. Postanowiła sprawdzić co zrobi jej ''były'' chłopak. Jeszcze z nim nie zerwała, ale postanowiła to zrobić tak, aby upokorzyć go przed całą szkołą. Nie dawała tego po sobie poznać, ale ostatnie słowa chłopaka bardzo ją zabolały.
-Cześć.
Powiedziała.
- Hej.
Odpowiedzieli Harry i Wesley'ówna.
- Po co tu przyszłaś? Malfoy już cie nie chce to wróciłaś do nas?
Zapytał z wściekłością.
- Za niedługo się spotamy, więc nie masz na co liczyć.
- Kto by chciał spędzać czas ze szlamą?
- Najwyraźniej ty, skoro wciąż tu siedzisz.
Odparła udająć znudzenie. Wiedziała, że prowokuje chłopaka ale nie obchodziło ją to. Różdżka i przyjaciele dawali jej poczucie bezpieczeństwa. Rudzielec podniósł się z miejsca i wyszedł z przedziału międzyczasie mówiąc.
- Pożałujesz tego.
-Ciekawe jak.
Powiedziała i zatrzasnęła drzwi. Groźby chłopaka trochę ją przestraszyły, ale z drugiej strony wiedziała, że rudy nie zrobi jej nic w zamku. Chyba. Postanowiła o tym nie myśleć i zajęła sie rozmową z Harrym i Ginny. Opowiedziała im o zachowaniu Rona i przyjaźni z Malfoyem. Oboje nie byli tym zachwyceni, ale postanowili się nie wtrącać. Nagle ktoś wszedł do przedziału i okazało się, że był to wcześniej wspomniany blondyn.
- Sory, ale zabieram wam Granger.
Powiedział z uśmiechem. Szatynka pożegnała się, mówiąc przyjaciołom, że spotkają się w wielkiej sali. Draco zaprowadził dziewczynę do przedziału. Zauważył że jest przygnębiona.
-Coś się stało?
- Pokłuciłam się znowu z Ronem, a on nazwał mnie szlamą i mi groził mówiąc, że pożałuje.
- Ale on nic ci nie zrobi, prawda?
- Nie wiem. Po nim można się spodziewać wszystkiego.
- Przywale mu przy najbliższej okazji
Mruknął blondyn. Po chwili dotarli do zajmowanego przez ślizgonów przedziału. Był magicznie powiększony, dzięki czemu zmieściło by się tam dziesięć osób. Siedzieli w nim Blaise Zabini,Pansy Parkison, Teodor Nott i Astoria Grengrass. Herm i Draco usiedli na wolnych miejscach. Pansy, Teo, i Astoria przeprosili Hermionę, a ta im wybaczyła. Po chlili rozmowy szatynka stwierdziła że ślizgoni są całkiem mili. Draco przez chwilę szukał czegoś w kufrze i wyciągnął dwie butelki ognistej.
- No to zapowiada się ciekawa podróż.
Powiedziała z uśmiechem Miona i postawiła na stole kolejne dwie butelki.
- Czy ja dobrze widzę? Wzorowa uczennica Hermiona Granger przemyca alkohol w pociągu?
Zaśmiała się Pansy.
- Jak widać.
Reszta towarzystwa też wyciągnęła alkochol, i tak zaczęła się zabawa. Każdy wypił przynajmniej po butelce trunku, więc towarzystwo było nieźle wstawione. Pociąg się zatrzymał, a nowi przyjaciele ruszyli do zamku lekko chwiejnym krokiem i z uśmiechami na twarzach. Niektórzy spoglądali na nich dziwnie ale oni nic sobie z tego nie robili. Weszli do wielkiej sali lekko spóźnieni, wywołując wśród zgromadzonych niewielki szok. Hermiona Granger szła objęta przez Dracona Malfoya z innymi ślizgonami. Wszyscy wyglądali na lekko pijanich. Szatynka dała blondynowi całusa w policzek i ruszyła do swojego stołu. Usiadła obok swoich przyjaciół.
- Ty jesteś pijana?
Zapytał Harry patrząc na nią dziwnym wzrokiem.
- Butelka ognistej jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
- Butelka!
Krzyknęła Ginn.
- Ciszej. Ma ktoś z was coś na kaca?
- Ja chyba mam.
Powiedziala rudowłosa i podała koleżance bueleczkę fioletowego płynu. Herm wypiła eliksir i poczuła się normalnie.
- Dzięki, jesteś niezastąpiona.
- Wiem, wiem.
Powiedziała panna Wesley i wszyscy wybuchli śmiechem. Jednak głos zabrała dyrektorka.
- Witam wszystkich w nowym roku nauki w Hogwarcie. Mam nadzieję, że wszyscy odpoczeli przez wakację. Sądze że Voldemort nie znikanął na zawsze, ponieważ stworzył jeszze jednego horruksa. Jednak proszę się nie obawiać, jesteście bezpieczni. Koniec tego tematu! Przypominam że wstęp do zakazanego lasu jest zabroniony. Prefektami naczelnymi w tym roku zostają...
Mam nadzieję że rozdział wam się podoba. Długo zajęło mi napisanie go i jestem z niego zadowolna. Myślę, że docenicie moją pracę i zostawicie komentarz.
~ADramionka
Tutaj macie strój Hermiony u Malfoy'a imprezie i w pociągu.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
niedziela, 24 stycznia 2016
Rozdział 1
Dochodziła 13.00, więc Miona postanowiła szykować się do wyjścia z przyjaciółmi. Wzięła szybki prysznic i osuszyła się ręcznikiem. Rozczesała włosy, zrobiła lekki makijaż i włożyła przygotowane ubrania. Spakowała do torebki różdzkę, klucze, portfel oraz spis książek i materiałów potrzebnych do szkoły. Wyszła z domu po czym teleportowała się do trzech mioteł, gdzie mieli czekać jej przyjaciele. Jednak nigdzie ich nie widziała. Postanowiła usiąść i poczekać. Piła kremowe piwo, gdy Harry, Ron oraz Ginny się zjawili. Z uśmiechami na twarzach podeszli do stolika przy którym siedziała szatynka.
- Hej Mionka!
Zawołała Ginny i rzuciła się przyjaciółce na szyję.
- Cześć Ginn, ja też tęskniłam ale puść mnie już bo się duszę.
Uśmiechnęła się do przyjaciółki, po czym przywitała się z Harrym. Jednak, gdy podszedł do niej Ron i chciał ją pocałować cofnęła się. Rudzielec był zdziwiony postawą swojej dziewczyny ale nic nie powiedział. W tym samym momencie w jej głowie kłębiło się tysiąc myśli. Wiedziała że Ron jest wybuchowy, ale nie mogła dłużej tego ciągnąć. Nie kochała już chłopaka. Był dla niej tylko przyjacielem. Bała się jedynie jego reakcji, kiedy się dowie że chce z nim zerwać. Jej przemyślenia przerwała ręka Harrego która machała jej przed oczami.
- Ziemia do Hermiony!
Powiedział Chłopiec-Który-Przeżył z uśmiechem.
- Nad czym tak myślisz?
Zapytał Ron.
"O tym że chcę z tobą zerwać, głupku"
- Nad niczym. Chodźmy już.
Wszyscy ochoczo przytaknęli i wyszli z pubu. Postanowili najpierw pójść do Esów i Floresów po nowe podręczniki, których w tym roku mięli wyjątkowo dużo. Następnie uzupełnili zapasy piór i pergaminów. W międzyczasie Harry poszedł do Olivandera po nową różdżkę, a po drodze wstąpili również do Miodowego Królestwa po ulubione słodycze.
- Chłopaki idźcie do sklepu ze sprzętem do Quiditch'a, a my pójedzemy do sklepu z ubraniami ok?
-Spoko, spotkajmy się w lodziarni u floriana za pół godziny.
-Dobrze.
Dziewczyny weszły do sklepu i zaczeły przeszukiwać wieszaki w celu znalezienia ładnych ubrań, ponieważ uczniowie ostatniego roku są zwolnieni z obowiązku noszenia szat na lekcje. Po dwudziestu minutach zaczęły przymierzać swoje ''zdobycze''. Obładowane torbami opuściły sklep i ruszyły do lodziarni. Chłopaków jeszcze nie było, więc zajeły wolny stolik i zamówiły lody truskawkowe.
***
Przy stoliku w drugim końcu lokalu siedzieli Draco Malfoy i Blaise Zabini. Ich ojcowie zostali zamknięci w azkabanie. Obydwoje się zmienili. Przestali patrzeć tylko na czystość krwi i zrozumieli swoje błędy. Nagle zobaczyli Hermionę i Ginny. Draco wiedział, że bardzo krzywdził Granger wszystkimi wyzwiskami. Teraz musiał przyznać, że dziewczyna bardzo wyładniała. Albo zawsze taka była, a on przez swoje uprzedzenia nie dostrzegał tego. Śmiało mógł przyznać, że chciał ją bliżej poznać.
- Zabini, ja idę ją przeprosić.
- Dobry pomysł.
Przytaknął brunet. Wstali z miejsc i ruszyli do stolika dziewczyn.
***
Przyjaciółki spokojnie jadły lody, gdy nagle obok nich pojawili się Malfoy i Zabini. Obie musiały przyznać, że chłopaki byli bardzo przystojni ale niestety to wrogowie.
- Czego tu chcecie?
Zapytała Hermiona marszcząc brwi.
- Przeprosić....
Mam nadzieję że rozdział wam się spodobał. Pamiętajcie o komętowaniu.
~ADramionka
Strój Hermiony tego dnia.
Prolog
Wojna się skończyła. Wszyscy pogodzili się już ze stratą bliskich, jednak nadal żyli w niepewności. Voldemort w każdej chwili mógł powrócić. Okazało się, że stworzył on jeszcze jednego horkruksa. Hermiona odnalazła rodziców i zamieszkała z nimi. Dziewczyna zmieniła się przez te wakacje. Wyładniała i stała się odważna. Nie czytała już tylu książek, a większość wolnego czasu poświęcała na zabawę i spotkania ze znajomymi. Nie myślała o problemach i spełniała marzenia żyjąc pełnią życia. Tego dnia siedziała w pokoju wybierając ubrania na imprezę z okazji końca wakacji. Nagle usłyszała pukanie w szybę. Odwróciła wzrok od szafy i zobaczyła sowę siedzącą na parapecie. Podeszła do niej i odwiązała od jej nóżki list. Była na nim pieczęć Hogwartu. Z zaciekawieniem rozerwała kopertę i zaczęła czytać.
" Z przyjemnością informuję panią iż Hogwart został odbudowany. Gdyby pani chciała może wrócić i dokończyć naukę. Zostałaby pani prefektem naczelnym, panno Granger. Do listu zostanie dołączony spis podręczników i potrzebnych materiałów.
Minerwa McGonagall -dyrektorka Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. "
Hermiona cieszyła się z tej propozycji poieważ lubiła szkołę. Jednak perspektywa dziesięciomiesięcznej nauki niezbyt ją cieszyła. Postanowiła wrócić mówiąc sobie w myślach że odbije to sobie imprezami. Chciała zapytać Ginny, czy ona i Harry też wracają do Hogwartu. Wyjęła pergamin i zaczęła pisać.
" Hej Ginny
Dostaliście już listy z Hogwartu? Ja zamierzam wrócić i myślę że wy też. Jaka jest wasza decyzja?"
Wysłała list i po chwili przyszła odpowiedź.
" Jasne że wracamy. Dokończymy szkołę razem. Musimy się wybrać na pokątną. Może jutro o 13.00?"
Szatynka uśmiechnęła się i odpisała.
" O 13.00 mi pasuje. Już się nie mogę doczekać. GOLDEN TRIO POWRACA DO HOGWARTU"
Mam nadzieję że prolog wam się spodobał. Komętujcie i polecajcie.
~ADramion
